Kiedy film "Amelia" pojawił się w 2001 roku na ekranach kin, zakochałam się w nim od pierwszego obejrzenia. Widziałam go już wiele, wiele razy (w tym co najmniej 3 razy w kinie), ale zawsze znajduję w nim coś innego i inspirującego. Główna bohaterka ujęła mnie swoją pomysłowością i poczuciem humoru. Dawno już wpadłam na pomysł, aby tak jak ona spróbować uszczęśliwiać ludzi za pomocą małych niespodzianek. Może zresztą "uszczęśliwiać" to trochę duże słowo, chciałabym po prostu, by osoby, do których niespodzianki będą adresowane chociaż przez chwilę uśmiechnęły się, a może uda się, by dobry nastrój towarzyszył im cały dzień...
Będę starała opisywać tutaj sposoby, w jakie postaram się umilać życie moim bliższym i dalszym znajomym. Miłego czytania! Pierwsza dzianka niespo już w przygotowaniu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz